Kredyt hipoteczny krok po kroku. Wizyta w „moim” banku.

By HomeDeal | 2017-06-16

Nadszedł ten dzień.
Zapragnąłeś własnego mieszkania lub domu. Decyzja podjęta, trzeba zorganizować finansowanie. W opisywanym przez Nas przypadku oznacza to wzięcie kredytu.

Dziarskim krokiem idziesz do swojego banku, w którym masz konto, to tam wpływa twoje wynagrodzenie. Myślisz bank mnie zna, “mam konto u nich od lat” więc z kredytem hipotecznym nie powinno być problemu. Liczę na pewien przywilej “znajomego” klienta.

Podchodzisz do przysłowiowego okienka i pytasz się o kredyt.
Uśmiechnięta pani pyta czy chcesz kredyt gotówkowy czy limit w rachunku czy może kartę kredytową…
Informujesz ją, że ma to być kredyt na mieszkanie, nie masz całej kwoty i potrzebne ci są dodatkowe środki na ten cel.

I tu pojawia się pierwszy problem nr 1: Pani w najlepszym wypadku odsyła cię do koleżanki która zajmuje się kredytami hipotecznymi.

W najgorszym próbuję nieskładnie udzielić ci informacji chociaż sam widzisz że nie jest biegła w tym temacie, co chwila zerka do ściągi albo mówi, że musi sprawdzić „w procedurze”.
Zostańmy przy wariancie optymistycznym trafiasz do profesjonalnego sprzedawcy zajmującego się udzielaniem tylko i wyłącznie kredytów hipoteczny. Już na samym początku rozmowy wydaje ci się dziwne, że osoba pracująca w banku zadaje ci tyle pytań. Przecież powinni Cię znać (takie było Twoje założenie) – masz tu konto od lat!

Niezależnie od tego ile lat masz konto w “twoim” banku, zarówno doradca kredytowy jak i osoba pracująca w banku musi przeprowadzić z tobą pełny wywiad. Zebrać potrzebne informacje do przygotowania oferty. Dobrze jest być na to psychicznie przygotowanym, idąc na pierwsze spotkanie w sprawie kredytu. Pytania jakie możemy się spodziewać będą dotyczyły wielu dziedzin życia, począwszy od takich oczywistych jak to ile zarabiamy, w jakiej formie jesteśmy zatrudnieni, aż po sprawie bardziej prywatne: to czy mieszkamy aktualnie z rodzicami czy wynajmujemy mieszkanie/pokój, ile mamy dzieci, czy mamy samochód, czy nasz telefon jest na abonament czy na kartę?

Takie szczegółowe pytania są standardem. W każdym banku mogą się oczywiście trochę od siebie różnić. Należy pamiętać, że to nie jest zła wola pracownika banku on po prostu musi zadać te pytania.

Przyjmijmy, iż ten etap masz już za sobą odpowiedziałeś na szereg pytań czując się trochę jak na spowiedzi. Osoba pracująca w banku zaczyna przedstawiać ci ofertę. Po paru minutach słuchania o jakiejś marży, WIBOR-ze, ubezpieczeniu pomostowym i innych terminach z którymi nie masz do czynienia na co dzień … masz dosyć, przestajesz rozumieć cokolwiek.

Przyszedłeś tu dowiedzieć się “ile” kredytu możesz dostać i jaka będzie jego rata.
Problem nr 2: To nie takie proste.

Osoba pracująca w banku ma obowiązek poinformować cię o wszystkich kosztach, „procedurach”, dodatkach, załącznikach związanych z wzięciem kredytu. Tylko od niej zależy czy zrobi to w sposób przystępny i zrozumiały czy po prostu wyrecytuje to co musi. Może również poprosić o kolejny podpis pod kolejną kartką, która okaże się formularzem informacyjnym, z którym teoretycznie powinien zostać zapoznany każdy klient (zgodnie z ustawą pracownik banku jest do tego zobowiązany).

Po raz kolejny załóżmy wersję optymistyczną: pracownik banku rzetelnie informuje o wszystkim co jest związane z kredytem w sposób klarowny i prosty. Uważasz że oferta która właśnie została Ci przedstawiona jest najlepszą jaką możesz otrzymać w tym banku – w końcu to „twój bank”.

Tutaj niestety przykrym standardem jest konieczność negocjowania, zarówno oprocentowania jak i samych warunków kredytowych. Przyjmijmy, że trochę jak na arabskim targu udało ci się wynegocjować lepsze warunki.
Super, gratulujemy!

Problem nr 3: Czy to na pewno są dobre warunki, czy może w banku który jest po sąsiedzku z twoim bankiem warunki będę lepsza?

Rodzajem recepty na problem nr 3, jest rozpytanie wśród znajomych. Pamiętaj jednak, jeżeli brali kredyty na przykład pół roku temu, propozycje banku od tego czasu mogły ulec zmianie. A może brali kredyt na dom a ty chcesz kupić mieszkanie? Wtedy sytuacja, a co za tym idzie oferta banku też będzie ciut inna.

Tutaj dobrze jest skorzystać z usługi doradcy kredytowego którego jedyną pracą jest pomoc w uzyskaniu jak najlepszych warunków twojego kredytu hipotecznego. Taki doradca nie ma planu na karty kredytowe, ubezpieczenia do kredytu, limity w rachunkach, założone konta bankowe.

Doradca kredytowy ma klientów głównie z poleceń dlatego zależy mu aby wynegocjować dla swojego klienta jak najlepsze warunki. Pomóc przejść przez gąszcz pułapek zastawionych przez banki i wybrać ofertę zarówno najbardziej korzystną pod względem finansowym jak i praktycznym. Taki doradca zna bieżącą oferta banków. Jest “na bieżąco”. Wie jakie dokumenty są wymagane, pomoże je uzyskać, niektóre przygotować. Współpraca z takim doradcą zaoszczędzi zarówno dużo czasu i nerwów jaki pieniędzy. Należy pamiętać, że kredyt hipoteczny bierzemy na dłuższy okres czasu: 20 – 30 – 35 lat. Każdy ułamek procenta przekłada się w tak długiej perspektywie na konkretne środki finansowe.

Warto więc zaufać profesjonaliście, który przedstawi rozwiązania.